Popularne posty

czwartek, 10 marca 2011

Trochę o pewnej rodzinie.

Wczoraj wieczorem dyskutowaliśmy jak zwykle z żoną o tym i o tamtym...
Dochodząc do jakże delikatnego tematu eutanazji, o wyborze między życiem i śmiercią, powiedziałem:
- Nie pozwól mi żyć w takim stanie, bym był zależny od jakichkolwiek urządzeń i karmiony przez rurkę z jakiejś butelki.- Jeśli przyjdzie mi znaleźć się w takiej sytuacji, lepiej odłącz mnie od urządzeń ,które trzymają mnie przy życiu.

-A ona wstała, wyłączyła telewizor i komputer, a piwo wylała do
zlewu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz