Popularne posty
-
Doskonale wiemy, że dzieci uwielbiają słuchać bajek. Nawet teraz, gdy przoduje niestety telewizor. Dzieci w wieku 2 lat, mogą zrozumieć pr...
-
Witam wszystkich Rodziców i opiekunów. Każdy z nas, był kiedyś dzieckiem. Dorastając zadajemy sobie trudne pytania: Gdzie byłem, zanim si...
-
Jak już wspomniałam, byłam długo oczekiwanym dzieckiem. Dużo osób z grona moich rodziców, cieszyło się z mojego nieprzewidzianego i niemoż...
-
Wczoraj wieczorem dyskutowaliśmy jak zwykle z żoną o tym i o tamtym... Dochodząc do jakże delikatnego tematu eutanazji, o wyborze między ży...
-
Zapaliłeś mnie, może sprawiam ci mym światłem trochę radości? Ja w każdym razie cieszę się, że płonę. Gdybym nie płonęła, leżałabym w karton...
-
Młody chłopiec zapytał swą mamę. Dlaczego płaczesz? > Ponieważ jestem kobietą, odpowiedziała mu. Nie rozumiem, odpowiedział. > Ona ...
-
Pamiętaj drogi Rodzicu, czas może bić na twoją zgubę. Masz dom,masz wóz, lokatę masz, ale czasu nie masz. Masz zawód, masz talent, masz ...
-
Wśród wszystkich smutków świata, Wśród wszystkich radości ziemi Jedna jest róża bez cierni I jedna jest słodycz bez jadu, Jeden jest...
-
Dzieci niepełnosprawne. Po prostu jest chora, jak to ujął tata. Dlaczego? Czy to moja wina? polecam do przeczytania nieoryginalny ury...
-
-Nadzieja to oczekiwanie na coś dobrego w przyszłości, co ma związek z teraźniejszością. Przecież jedna nadzieja, daje więcej siły niż dzies...
piątek, 11 marca 2011
czwartek, 10 marca 2011
Rozdawaj Miłość
Rozdawaj miłość
pełnymi rękoma!
Miłość jest jedynym skarbem,który mnoży się przez podział,
jest jedynym darem, który powiększa się przez rozdawanie,
jest jedynym przedsięwzięciem, w którym im więcej się wydaje, tym więcej się zyskuje:
podaruj ją,
podaruj ją,
wyrzuć,
rozrzuć na cztery wiatry,
opróżnij kieszenie,
potrząśnij koszem,
wylej z pucharu,
a jutro będziesz miał więcej niż dzisiaj.
...otrzymała 10 p. w skali Appgar
Dzieci niepełnosprawne.
Po prostu jest chora, jak to ujął tata.
Dlaczego?
Czy to moja wina?
polecam do przeczytania nieoryginalny urywek prawdziwej historii.
...otrzymała 10 p. w skali Appgar.W piątym miesiącu życia wystąpił pierwszy atak padaczkowy.Następne, w nieregularnych odstępach i o różnym nasileniu, prawdopodobnie doprowadziły do uszkodzenia mózgu.Ważne stała się walka nie tylko o jej życie i zdrowie, ale i o usprawnienie. Walka jest o społeczną akceptację i prawo do normalnego życia.Wierzę, że i dla niej jest miejsce na ziemi.Po co te notatki? aby zrozumieć... Nie jestem bohaterką wiary, ale próbuję zrozumieć, by jej pomóc, zrozumieć Boga, w którego pomimo doświadczeń głęboko wierzę- żeby wytrwać. Właśnie świadomość istnienia i kontroli naszego życia przez Boga, pełnego miłości i mądrości pozwala mi, nawet w najgorszych chwilach na godność, cierpliwość, nadzieję, a nawet radość. Przez pięć lat po siedem godzin dziennie ćwiczyłyśmy patterning, gdy zaczynam recytować wierszyki o zwierzakach, które lubi, pozwala nam ćwiczyć.. Obecnie tego typu placówka, będąca początkowo filią ang. instytutu The British Institute for Brain Injured Cildren ucząca opiekunów dziecka ćwiczeń, znajduje się w Toruniu i jest prowadona przez specjalistów polskich.Tinka robi postępy, wiemy że rozpoznaje kolory i potrafi wejść i zejść po schodach. Najbardziej jednak lubi jeździć autem i na koniku. Tinka gaworzy, wydając tylnojęzykowe i gardłowe dźwięki, pokazuje parę rzeczy, m.in. uderza dłonią ,, ja tu rządzę''Dziecko jest doskonałym barometrem uczuć i nastrojów domowników.Próbujemy rozwijać jej zmysły przez pływanie czy podsuwanie w ciągu dnia ostrych, słodkich, przyjemnych i nie przyjemnych zapachów jak olejki do ciast czy ocet. Dzisiaj był atak, zrobiłam sztuczne oddychanie, gdyż zsiniała, teraz leżymy przytulone,dotyka mnie zimnymi paluszkami,,,zadaję pytanie-Dlaczego ja? a dlaczego by nie ja?, przecież innych spotykają też różne nieszczęścia, chcę cieszyć się każdym podarowanym dniem, każdym osiągnięciem i uśmiechem Tini. Wierzę że Bóg rozumie i kocha, mimo że jego logika odmienna jest od naszej i nie zawsze dobrem jest to co otrzymujemy, ale wierzę w życie, w to, że jest sumą różnych przeżyć, a nasz stosunek do nich jest naszą przyszłością. Czasami zastanawiam się jaki tytuł dałabym tej książce,, w oczekiwaniu na cud' Tak, bo czyż nie wszystkie nasze wysiłki nie dążą do tego co niemożliwe? Ale co naprawdę jest cudem? Może to że człowiek potrafi znieść więcej niż by przypuszczał? że walczy, że żyje mimo to i trwa, a może, że z nadzieją oczekuje śmierci jako wyzwolenia?...Dzisiaj Tinka połknęła śmieszka, cały czas rozrabia śmieje się...jest po prostu kochanym i czule pielęgnowanym dziec-kiem. Dzieckiem pogodnym i pełnym miłości. Kiedyś myślałam że ona nigdy nie pozna Boga, lecz niektórzy są pewni że Tika żyjąca w swoim własnym świecie, wcale nie potrzebuje naszego, racjonalnego poznania, gdyż już żyje z Bogiem ,, twarzą w twarz''
Jeżeli masz chore dziecko , tak jak Tinka to przeczytaj całą książkę jest w niej dużo opisanych ciekawych pomysłów na życie z dzieckiem które jest tylko do kochania. Osobiście miałam w rodzinie dziecko chore mam też kilkoro przyjaciół z takim problemem, wiem że ta książka pomoże ci nabrać nadzieję i siłę. Dlatego umieściłam w opisie całą religijność, którą podaje się koniecznie w profilu. Czy teraz mnie rozumiecie co znaczy religia a wiara...
Po prostu jest chora, jak to ujął tata.
Dlaczego?
Czy to moja wina?
polecam do przeczytania nieoryginalny urywek prawdziwej historii.
...otrzymała 10 p. w skali Appgar.W piątym miesiącu życia wystąpił pierwszy atak padaczkowy.Następne, w nieregularnych odstępach i o różnym nasileniu, prawdopodobnie doprowadziły do uszkodzenia mózgu.Ważne stała się walka nie tylko o jej życie i zdrowie, ale i o usprawnienie. Walka jest o społeczną akceptację i prawo do normalnego życia.Wierzę, że i dla niej jest miejsce na ziemi.Po co te notatki? aby zrozumieć... Nie jestem bohaterką wiary, ale próbuję zrozumieć, by jej pomóc, zrozumieć Boga, w którego pomimo doświadczeń głęboko wierzę- żeby wytrwać. Właśnie świadomość istnienia i kontroli naszego życia przez Boga, pełnego miłości i mądrości pozwala mi, nawet w najgorszych chwilach na godność, cierpliwość, nadzieję, a nawet radość. Przez pięć lat po siedem godzin dziennie ćwiczyłyśmy patterning, gdy zaczynam recytować wierszyki o zwierzakach, które lubi, pozwala nam ćwiczyć.. Obecnie tego typu placówka, będąca początkowo filią ang. instytutu The British Institute for Brain Injured Cildren ucząca opiekunów dziecka ćwiczeń, znajduje się w Toruniu i jest prowadona przez specjalistów polskich.Tinka robi postępy, wiemy że rozpoznaje kolory i potrafi wejść i zejść po schodach. Najbardziej jednak lubi jeździć autem i na koniku. Tinka gaworzy, wydając tylnojęzykowe i gardłowe dźwięki, pokazuje parę rzeczy, m.in. uderza dłonią ,, ja tu rządzę''Dziecko jest doskonałym barometrem uczuć i nastrojów domowników.Próbujemy rozwijać jej zmysły przez pływanie czy podsuwanie w ciągu dnia ostrych, słodkich, przyjemnych i nie przyjemnych zapachów jak olejki do ciast czy ocet. Dzisiaj był atak, zrobiłam sztuczne oddychanie, gdyż zsiniała, teraz leżymy przytulone,dotyka mnie zimnymi paluszkami,,,zadaję pytanie-Dlaczego ja? a dlaczego by nie ja?, przecież innych spotykają też różne nieszczęścia, chcę cieszyć się każdym podarowanym dniem, każdym osiągnięciem i uśmiechem Tini. Wierzę że Bóg rozumie i kocha, mimo że jego logika odmienna jest od naszej i nie zawsze dobrem jest to co otrzymujemy, ale wierzę w życie, w to, że jest sumą różnych przeżyć, a nasz stosunek do nich jest naszą przyszłością. Czasami zastanawiam się jaki tytuł dałabym tej książce,, w oczekiwaniu na cud' Tak, bo czyż nie wszystkie nasze wysiłki nie dążą do tego co niemożliwe? Ale co naprawdę jest cudem? Może to że człowiek potrafi znieść więcej niż by przypuszczał? że walczy, że żyje mimo to i trwa, a może, że z nadzieją oczekuje śmierci jako wyzwolenia?...Dzisiaj Tinka połknęła śmieszka, cały czas rozrabia śmieje się...jest po prostu kochanym i czule pielęgnowanym dziec-kiem. Dzieckiem pogodnym i pełnym miłości. Kiedyś myślałam że ona nigdy nie pozna Boga, lecz niektórzy są pewni że Tika żyjąca w swoim własnym świecie, wcale nie potrzebuje naszego, racjonalnego poznania, gdyż już żyje z Bogiem ,, twarzą w twarz''
Jeżeli masz chore dziecko , tak jak Tinka to przeczytaj całą książkę jest w niej dużo opisanych ciekawych pomysłów na życie z dzieckiem które jest tylko do kochania. Osobiście miałam w rodzinie dziecko chore mam też kilkoro przyjaciół z takim problemem, wiem że ta książka pomoże ci nabrać nadzieję i siłę. Dlatego umieściłam w opisie całą religijność, którą podaje się koniecznie w profilu. Czy teraz mnie rozumiecie co znaczy religia a wiara...
Kobieto- Jesteś dziełem sztuki
Dzieło sztuki
Anioł: Ona jest mniejsza i delikatniejsza od mężczyzny.
Bóg: Tak, lecz wyposażyłem jej istotę w nieprzejednaną siłę.
Anioł; I jest subtelniejsza, Jej ciało, jej włosy...
Bóg: Och, jej subtelność jest fascynująca.
Anioł: Jakże giętkie jest jej ciało!
Bóg:A to są jej...wypukłości. One podkreślają jej giętkość.
Anioł: A jakie jest opływowe- jakże inne od mężyny!
Bog: Oboje są zaprojektowani inaczej, tak jednak, by pasowali do siebie, by tworzyli jedność.
Anioł: Czy ona czuje?
Bóg: O,tak! Ona czuje głębiej: radość, miłość,smutek...i wyborną przyjemność.
Anioł: Przyjemność?
Bóg: Tak, czeka ją przyjemność. Ukryta jest głęboko, pod miękkimi jej fałdami. Cała jej delikatna skóra jest czuła na dotyk.
Anioł: Panie, włożyłeś w to stworzenie samego siebie. Ona jest prawdziwym DZIEŁEM SZTUKI!
Bóg: Tak, lecz jest również PREZENTEM. Zapakowałem ją w ciało, by zachować ją do dnia Wesela, kiedy mężczyzna dla niej przeznaczony będzie mógł ją odpakować.
Anioł: Do dnia Wesela?
Bóg: Tak, do dnia Zaślubin.
Anioł: Jak długo musi czekać, by ją ODPAKOWANO?
Bóg: Czasami bardzo długo.
Anioł: To chyba ciężko tak czekać.
Tak...Bardzo ciężko. Lecz warto czekać na akt odpakowania.
Kiedy to nastąpi, mężczyzna i kobieta doznają rozkoszy miłości
- przepełnionej intymną jednością, szczególnym poznaniem,wyborną przyjemnością,
ŚWIĘTYM ZDUMIENIEM. Tę miłość DAŁEM im w PREZENCIE.
Jestem samotna, chcę chwycić sie nadzei.
-Nadzieja to oczekiwanie na coś dobrego w przyszłości, co ma związek z teraźniejszością. Przecież jedna nadzieja, daje więcej siły niż dziesięć wspomnień.
-Przeciwieństwem mojej nadziei jest rozpacz, której towarzyszy bezsilność, brak szansy na zmianę sytuacji. Muszę odnaleźć nadzieję i nieważne, że niektórzy nazwą mnię głupcem. Teraz już wiem, że rozpacz jest początkiem mojej nadziei.
-Myślę, że nie jestem w stanie zrobić nic i nikt nie jest mi w stanie pomóc. Przecież nie ma nadziei bez miłości.
-Moja nadzieja bierze się jednak z ufności, przekonania że ktoś się o mnie troszczy.
- Nadzieja, to mój optymizm. Bez niej straciłabym energię do życia. Nadzieja często przychodzi do człowieka wraz z drugim człowiekiem. Nadzieja jest przecież snem na jawie.
- wygoda, święty spokój, pieniądze, sex, bezpieczeństwo, dobra materialne nie wystarczają, jeżeli nie ma siły napędowej w nadziei.Nawet ty, mając pozornie wszystko, tracisz nadzieję, powód do pełnego szczęścia.
- ja, gdybym nie miała nadziei , nie miałabym celu i sensu życia. Nadzieja to moja perspektywa jak żyć pełnią w jak najlepszej jakości tego krótkiego czasu dla nas, ciesząc się w pełni z zakochania w każdej chwili.
- Bóg to nadzieja, gdy Go mam, mogę dokonać wyboru. Nadzieja upewnia mnie, że dokonuję właściwych decyzji, mam wybór i nie jestem bezbronna. Gdy zawodzą ludzie, załamują się nasze plany, wtedy ma dojrzewać w nas nadzieja- pokładając wszystko w Nim. W Nim szukać sensu naszego cierpienia, niepowodzenia, rozstania.
- Moja nadzieja ma skrzydła, przysiada w mojej duszy i śpiewa dla mnie pieśń bez słów, która nigdy nie ustaje, a jej najsłabsze dźwięki słychać nawet podczas wichury mojego życia.
,,..nawet jeżeli nauczę tylko ciebie nadziei, nie żyłam nadaremnie"
-Przeciwieństwem mojej nadziei jest rozpacz, której towarzyszy bezsilność, brak szansy na zmianę sytuacji. Muszę odnaleźć nadzieję i nieważne, że niektórzy nazwą mnię głupcem. Teraz już wiem, że rozpacz jest początkiem mojej nadziei.
-Myślę, że nie jestem w stanie zrobić nic i nikt nie jest mi w stanie pomóc. Przecież nie ma nadziei bez miłości.
-Moja nadzieja bierze się jednak z ufności, przekonania że ktoś się o mnie troszczy.
- Nadzieja, to mój optymizm. Bez niej straciłabym energię do życia. Nadzieja często przychodzi do człowieka wraz z drugim człowiekiem. Nadzieja jest przecież snem na jawie.
- wygoda, święty spokój, pieniądze, sex, bezpieczeństwo, dobra materialne nie wystarczają, jeżeli nie ma siły napędowej w nadziei.Nawet ty, mając pozornie wszystko, tracisz nadzieję, powód do pełnego szczęścia.
- ja, gdybym nie miała nadziei , nie miałabym celu i sensu życia. Nadzieja to moja perspektywa jak żyć pełnią w jak najlepszej jakości tego krótkiego czasu dla nas, ciesząc się w pełni z zakochania w każdej chwili.
- Bóg to nadzieja, gdy Go mam, mogę dokonać wyboru. Nadzieja upewnia mnie, że dokonuję właściwych decyzji, mam wybór i nie jestem bezbronna. Gdy zawodzą ludzie, załamują się nasze plany, wtedy ma dojrzewać w nas nadzieja- pokładając wszystko w Nim. W Nim szukać sensu naszego cierpienia, niepowodzenia, rozstania.
- Moja nadzieja ma skrzydła, przysiada w mojej duszy i śpiewa dla mnie pieśń bez słów, która nigdy nie ustaje, a jej najsłabsze dźwięki słychać nawet podczas wichury mojego życia.
,,..nawet jeżeli nauczę tylko ciebie nadziei, nie żyłam nadaremnie"
Czy potrafię ich kochać i nie ranić?
Chcę wam kolorystycznie przedstawić moich prawdziwych przyjaciół. Czy potrafię ich kochać i nie ranić? Przytoczę tu pewną historię o dziewczynce i gwoździach. Była sobie kiedyś dziewczynka o paskudnym charakterze. Jej ojciec dał jej trochę gwoździ i powiedział, by je wbijała w płot ich ogrodu za każdym razem, gdy straci cierpliwość lub będzie chciała kogoś obrazić.Pierwszego dnia dziewczynka wbiła 37 gwoździ. W następnych tygo-dniach nauczyła się kontrolować siebie i liczba gwoździ wbijanych w płot zmniejszała się z dnia na dzień. W końcu doszła do wniosku, że łatwiej jest kontrolować siebie, niż wbijać gwoździe. Wreszcie nadszedł dzień, kiedy nie wbiła żadnego gwoździa. Powiedziała o tym ojcu. A ojciec jej powiedział, by teraz wyjęła jednego gwoździa za każdym razem, gdy nie straci cierpliwości. Mijały dni, aż w końcu dziewczynka mogła przyjść do ojca i powiedzieć, że wyjęła już wszystkie gwoździe. Poszli razem, by to zobaczyć i ojciec powiedział: Córko,zachowałaś się dobrze, ale spójrz na te dziury. Ten płot nigdy już nie będzie taki, jak na początku. Kiedy kogoś obrażasz i mówisz mu coś złego, zostawiasz w nim rany, takie jak tutaj. Możesz komuś wbić nóż w plecy i później go wyjąć, ale zawsze pozostanie rana. Mało ważne jest, jak często będziesz kogoś przepraszała, rana pozostanie. Zranienie słowne robi tyle samo szkód, co zranienie fizyczne. Przyjaciele zaś są rzadkim darem, rozśmieszają cię i podnoszą na duchu. Są gotowi Cie wysłuchać, kiedy tylo potrzebujesz i otwierają przed Tobą serce. Pokaż, jak bardzo ich kochasz
Adopcja na odległość.
Wśród wszystkich smutków świata,
Wśród wszystkich radości ziemi
Jedna jest róża bez cierni
I jedna jest słodycz bez jadu,
Jeden jest owoc radości,
Najcudowniejsza pomiędzy cudnymi...
Jeden jest uśmiech bez cienia
I jedna jest słodycz bez jadu,
Jeden jest owoc radości
Z ziemskiego rajskiego sadu...
Jedno jest słońce w wśród mroków,
Co na nas czyhają zdradziecko...
Ten uśmiech, ten cud, to słońce
Ta radość, ta słodycz - to dziecko!
Projekt ,, Moje dziecko z Ugandy"
Zachhęcam do projektu dziecka lub dzieci z Domu Dziecka ,, Home Again" w wiosce Kaihura w Ugandzie jako adopcji materialno- emocjonalnej. Dzieci pod opieką organizacji ,, Bringing To The Family". W projekcie ,, Moje Dziecko z Ugandy" bierzesz pod opiekę materialną dziecko, decydując się na regularne miesięczne finansowanie wsparcia i kontakt z wybranym dzieckiem (korespondencja w języku angielskim). Obecnie dzieci mają bardzo złe wyżywienie, jedząc codziennie przez okrągły rok posho (gotowana mąka kukurydziana), fasolę i kapustę. Rzadko jedzą mięso (raz w miesiącu), niezmiernie rzadko chleb z margaryną (to było ich życzenie świąteczne), prawie nigdy słodyczy. Nie mają butów, ani więcej niż 3 zmiany odzieży. Nie mają rodziny i nikogo, kto by się zatroszczyło ich przyszłość. Miesięczny koszt wyżywienia i ubrania dziecka, to ok 125 zł. Trzymiesięczne czesne za szkołę podstawową to ok 200 zł a szkołę średnią 300 zł. W przyszłości, za kilka lat, niektóre z tych dzieci chciałyby studiować lub skończyć kursy zawodowe. Bez pomocy z zewnątrz nie zralizują swoich marzeń. 200ZŁ. MIESIĘCZNIE MOŻE BYĆ WSPARCIEM DLA TWOJEGO DZIECKA W UGANDZIE. Nie musisz samemu pokrywać ten koszt, możesz zaadoptować dziecko wraz z rodziną, bądź znajomymi. Może to być uczniowie ze szkoły, lub grupa studentów - mągą to być ludzie z hi5. Włącz sięw budowanie jaśniejszej i pełnej nadzei przyszłości tych sierot. Istnieje oczywiście możliwość czasowego wsparcia wybranego dziecka. Pragnę dodać, że pieniądze trafiąbezpośrednio do organizacji ,, Bringing Hope" i w całości będą przeznaczone na potrzeby Twojego dziecka. Osobą odpowiedzialną za projekt w Polsce ,,moje dziecko z Ugandy" jest Honorata Lawrynowicz - członek Wielkopolskiego Stowarzyszenia Edukacyjnego, które patronuje temu projektowi.
Wśród wszystkich radości ziemi
Jedna jest róża bez cierni
I jedna jest słodycz bez jadu,
Jeden jest owoc radości,
Najcudowniejsza pomiędzy cudnymi...
Jeden jest uśmiech bez cienia
I jedna jest słodycz bez jadu,
Jeden jest owoc radości
Z ziemskiego rajskiego sadu...
Jedno jest słońce w wśród mroków,
Co na nas czyhają zdradziecko...
Ten uśmiech, ten cud, to słońce
Ta radość, ta słodycz - to dziecko!
Projekt ,, Moje dziecko z Ugandy"
Zachhęcam do projektu dziecka lub dzieci z Domu Dziecka ,, Home Again" w wiosce Kaihura w Ugandzie jako adopcji materialno- emocjonalnej. Dzieci pod opieką organizacji ,, Bringing To The Family". W projekcie ,, Moje Dziecko z Ugandy" bierzesz pod opiekę materialną dziecko, decydując się na regularne miesięczne finansowanie wsparcia i kontakt z wybranym dzieckiem (korespondencja w języku angielskim). Obecnie dzieci mają bardzo złe wyżywienie, jedząc codziennie przez okrągły rok posho (gotowana mąka kukurydziana), fasolę i kapustę. Rzadko jedzą mięso (raz w miesiącu), niezmiernie rzadko chleb z margaryną (to było ich życzenie świąteczne), prawie nigdy słodyczy. Nie mają butów, ani więcej niż 3 zmiany odzieży. Nie mają rodziny i nikogo, kto by się zatroszczyło ich przyszłość. Miesięczny koszt wyżywienia i ubrania dziecka, to ok 125 zł. Trzymiesięczne czesne za szkołę podstawową to ok 200 zł a szkołę średnią 300 zł. W przyszłości, za kilka lat, niektóre z tych dzieci chciałyby studiować lub skończyć kursy zawodowe. Bez pomocy z zewnątrz nie zralizują swoich marzeń. 200ZŁ. MIESIĘCZNIE MOŻE BYĆ WSPARCIEM DLA TWOJEGO DZIECKA W UGANDZIE. Nie musisz samemu pokrywać ten koszt, możesz zaadoptować dziecko wraz z rodziną, bądź znajomymi. Może to być uczniowie ze szkoły, lub grupa studentów - mągą to być ludzie z hi5. Włącz sięw budowanie jaśniejszej i pełnej nadzei przyszłości tych sierot. Istnieje oczywiście możliwość czasowego wsparcia wybranego dziecka. Pragnę dodać, że pieniądze trafiąbezpośrednio do organizacji ,, Bringing Hope" i w całości będą przeznaczone na potrzeby Twojego dziecka. Osobą odpowiedzialną za projekt w Polsce ,,moje dziecko z Ugandy" jest Honorata Lawrynowicz - członek Wielkopolskiego Stowarzyszenia Edukacyjnego, które patronuje temu projektowi.
ZGUBNY Czas RODZICA
Pamiętaj drogi Rodzicu, czas może bić na twoją zgubę.
Masz dom,masz wóz, lokatę masz, ale czasu nie masz.
Masz zawód, masz talent, masz ambicje, tak masz, ale czasu nie masz.
Masz urodę, masz wybór , zdrowie też właściwie masz, ale czasu nie masz.
Masz stosunki, masz potomka,psa i kota, masz Mamę i Tatę, a nawet wyrzuty sumienia masz.
Ale czasu dla mnie nie masz!
Masz dom,masz wóz, lokatę masz, ale czasu nie masz.
Masz zawód, masz talent, masz ambicje, tak masz, ale czasu nie masz.
Masz urodę, masz wybór , zdrowie też właściwie masz, ale czasu nie masz.
Masz stosunki, masz potomka,psa i kota, masz Mamę i Tatę, a nawet wyrzuty sumienia masz.
Ale czasu dla mnie nie masz!
Napisz bajeczkę, dla swojego malucha.
Doskonale wiemy, że dzieci uwielbiają słuchać bajek. Nawet teraz, gdy przoduje niestety telewizor. Dzieci w wieku 2 lat, mogą zrozumieć prostą bajkę. Opowiadanie bajek, przez bliskie im osoby jak rodzina, czy niania, uwalniają w nich relax i wyobraźnie.
Zauważyłam, że czym więcej opowiada się dziecku własnych, wymyślonych bajek, to chętniej je słucha. Warto wypróbować opowiadanie bajek przy zjadaniu obiadku. Zamiast włączyć TV, co często robimy z wygodnictwa, warto wytłumaczyć dziecku, ze dzisiaj telewizor ,,śpi", i opowiedzieć prosta bajkową anegdotę.
Oto próbka bajeczki napisanej dla mnie przez ciotecznego brata.
Zauważyłam, że czym więcej opowiada się dziecku własnych, wymyślonych bajek, to chętniej je słucha. Warto wypróbować opowiadanie bajek przy zjadaniu obiadku. Zamiast włączyć TV, co często robimy z wygodnictwa, warto wytłumaczyć dziecku, ze dzisiaj telewizor ,,śpi", i opowiedzieć prosta bajkową anegdotę.
Oto próbka bajeczki napisanej dla mnie przez ciotecznego brata.
Opowiem ci bajeczkę
z dziecięcych młodych lat
o kotku, co pił mleczko
i smacznie myszki jadł.
Chodź usiądź przy mnie blisko
posłuchaj bajki tej
tak szybko jak ten dzień.
Wlazł kotek na płotek wysoko
do myszki wciąż śle perskie oko.
Lecz ona nie czeka, do norki ucieka
I chowa się bardzo głęboko.
Skończona już bajeczka
W niej morał taki tkwi,
Mój chłopcze myszka maleńka to ja
A kotek niecnotek to Ty.
z dziecięcych młodych lat
o kotku, co pił mleczko
i smacznie myszki jadł.
Chodź usiądź przy mnie blisko
posłuchaj bajki tej
tak szybko jak ten dzień.
Wlazł kotek na płotek wysoko
do myszki wciąż śle perskie oko.
Lecz ona nie czeka, do norki ucieka
I chowa się bardzo głęboko.
Skończona już bajeczka
W niej morał taki tkwi,
Mój chłopcze myszka maleńka to ja
A kotek niecnotek to Ty.
Piszcie wiersze o swoich pociechach.
Jak już wspomniałam, byłam długo oczekiwanym dzieckiem. Dużo osób z grona moich rodziców, cieszyło się z mojego nieprzewidzianego i niemożliwego narodzenia. Niektórzy pisali o mnie wierszyki i rymowanki. Przetrwały na pożółkłych kartkach.
Jest to przemiłe doznanie, wiedząc , że inni dostrzegali ciebie jako ,, ważnego" małego człowieka.
Zachęcam Ciebie, rodzicu, opiekunie, nianio. Piszcie o dzieciach, które podbiły Wasze serca.
Przedstawiam dla zachęty próbkę Pana Bodo. Jest to wierszyk napisany dla mojej małej wtedy osóbki.
(Dla Waszej wiadomości. Słowem ,, Ciapcia", nazywali mnie sąsiedzi)Jest to przemiłe stworzonko
Które spłodził ze swą żonką...
A nie ważne kto je spłodził
Kto szczęśliwie je porodził
Tutaj o tym jest rozmowa
Jak wygląda, jak się czuje, jak się chowa
Jest to mały aniołeczek
Te ząbeczki śliczne, małe
Jak perełki, tak wspaniałe
A oczęta, słodki Boze
To falują jako morze
To znów błyszczą i migają
Jak kamienie co w koronach króle mają
Liczko zaś przedziwnej cery
I uśmieszek na nim szczery
Główkę włosków bór porasta
A nie pusta ona jest i basta!
Rącząt dwoje ma i nóżek dwoje
A co z nimi robi - ojej!
Rączętami tylko psoci w domu całym
A te nóżki, ciągle tylko by biegały W buzi zaś języczek ma czerwony
Co wywiesza go osobom nieznajomym
A na różne ciocie , wujków co ich nie szanuje
Aniołeczek z wprawą wielka -pluje
Czasem też konikiem staje się aniołek
Kopie tatę, kopie mamę, kopie stołek
Powodzenie u płci męskiej też posiada
Kawalery do niej walą, szkoda gadać
Ale ona jeszcze całkiem nie do tego
Nic dziwnego, może kiedyś, panowie tego...
Więc wynika tutaj z tego co pisałem...
Że ta Ciapcia jest dziecięcym ideałem
Lecz niestety , u aniołka, jedna wada
Ten brylancik, ta gwiazdeczka, nie chce jadać
Posiwiała ze zmartwienia biedna mama
W knajpeczce szuka ukojenia Ciapci tatka
A Ciapunia wciąż szczebiocze i się śmieje
Ale nawet odrobinki , okruszynki nie je
Czasem tylko ociupinkę, się napije
Czym brylancik, ten aniołek żyje?
Już doktorzy , profesorzy ją badali
Ale tylko głowinami wciąż kiwali
Inie mogli nic poradzić , wytłumaczyć
Że nic nie je, ale żyje!- co to znaczy?
A jest przecież bardzo proste wyjaśnienie
Na to Ciapci brylantowej niejedzenie
No bo przecież ten aniołek ,, Ciapcią"zwany
Musi być w niebiosach zarejestrowany
Stamtąd jego pochodzenie
Jedno ziemskie urodzenie
Atą prawdę wszyscy znają
Że anioły nie jadaja
Więc niech nie je anieliczka mała
Byle zdrowo, byle dobrze się chowała.
Które spłodził ze swą żonką...
A nie ważne kto je spłodził
Kto szczęśliwie je porodził
Tutaj o tym jest rozmowa
Jak wygląda, jak się czuje, jak się chowa
Jest to mały aniołeczek
Te ząbeczki śliczne, małe
Jak perełki, tak wspaniałe
A oczęta, słodki Boze
To falują jako morze
To znów błyszczą i migają
Jak kamienie co w koronach króle mają
Liczko zaś przedziwnej cery
I uśmieszek na nim szczery
Główkę włosków bór porasta
A nie pusta ona jest i basta!
Rącząt dwoje ma i nóżek dwoje
A co z nimi robi - ojej!
Rączętami tylko psoci w domu całym
A te nóżki, ciągle tylko by biegały W buzi zaś języczek ma czerwony
Co wywiesza go osobom nieznajomym
A na różne ciocie , wujków co ich nie szanuje
Aniołeczek z wprawą wielka -pluje
Czasem też konikiem staje się aniołek
Kopie tatę, kopie mamę, kopie stołek
Powodzenie u płci męskiej też posiada
Kawalery do niej walą, szkoda gadać
Ale ona jeszcze całkiem nie do tego
Nic dziwnego, może kiedyś, panowie tego...
Więc wynika tutaj z tego co pisałem...
Że ta Ciapcia jest dziecięcym ideałem
Lecz niestety , u aniołka, jedna wada
Ten brylancik, ta gwiazdeczka, nie chce jadać
Posiwiała ze zmartwienia biedna mama
W knajpeczce szuka ukojenia Ciapci tatka
A Ciapunia wciąż szczebiocze i się śmieje
Ale nawet odrobinki , okruszynki nie je
Czasem tylko ociupinkę, się napije
Czym brylancik, ten aniołek żyje?
Już doktorzy , profesorzy ją badali
Ale tylko głowinami wciąż kiwali
Inie mogli nic poradzić , wytłumaczyć
Że nic nie je, ale żyje!- co to znaczy?
A jest przecież bardzo proste wyjaśnienie
Na to Ciapci brylantowej niejedzenie
No bo przecież ten aniołek ,, Ciapcią"zwany
Musi być w niebiosach zarejestrowany
Stamtąd jego pochodzenie
Jedno ziemskie urodzenie
Atą prawdę wszyscy znają
Że anioły nie jadaja
Więc niech nie je anieliczka mała
Byle zdrowo, byle dobrze się chowała.
O małej świeczce- czy jesteś nią?
Zapaliłeś mnie, może sprawiam ci mym światłem trochę radości? Ja w każdym razie cieszę się, że płonę. Gdybym nie płonęła, leżałabym w kartonie z niepalącymi się świeczkami. W takim kartonie my świeczki nie mamy żadnego znaczenia. Tylko gdy płoniemy...Teraz się wypalam, staję się z każdą chwilą co raz krótsza, mogę nawet obliczyć, kiedy zostanie ze mnie mały kawałeczek. Ale taka kolej rzeczy.Są 2 możliwości :albo pozostanę cała, schowana w kartonie, wtedy nie będzie mnie ubywać i nic nie będzie mnie obchodzić, obojętna co dzieje się poza kartonem, tylko że wtedy nie będę wiedziała, DO CZEGO SŁUŻĘ- albo dam światło i ciepło- Dam siebie samą -To jest piękniejsze niż bezużyteczne leżenie w kartonie.
Tak też jest z Wami - ludźmi! albo będziecie żyć tylko dla siebie i nic wam się nie stanie, identycznie jak tym świeczką w kartonie. Albo dacie innym ludziom swoje ciepło.Wtedy wasze życie będzie miało sens i ludzie będą cieszyć się z waszej obecności.Pomyślcie o tym, spoglądając na palącą sie świeczkę, gdyż taką świeczką jesteście wy sami.
Tak też jest z Wami - ludźmi! albo będziecie żyć tylko dla siebie i nic wam się nie stanie, identycznie jak tym świeczką w kartonie. Albo dacie innym ludziom swoje ciepło.Wtedy wasze życie będzie miało sens i ludzie będą cieszyć się z waszej obecności.Pomyślcie o tym, spoglądając na palącą sie świeczkę, gdyż taką świeczką jesteście wy sami.
Trochę czarnego humoru.
Dowód na dyskryminacje kobiet
Polak - człowiek.
Polka - rodzaj tańca.
Japończycy - mężczyźni.
Japonki - klapki.
Fin - człowiek.
Finka - nóż.
Ziemianin - człowiek.
Ziemianka - taka chatka.
Węgier - człowiek.
Węgierka - śliwka.
Graham - pisarz.
Grahamka - bułka.
Czesi - ludzie.
Czeszki - komunistyczne obuwie, które nosiło się na wuefie.
Bawarczyk - pan w ósmym miesiącu ciąży, spodziewający się beczki
piwa (płeć nieznana), koniecznie w spodenkach
na szelkach i kapeluszu z piórkiem - znaczy człowiek.
Bawarka - herbata z mleczkiem.
Rumun - chłop jak każdy inny.
Rumunka - tirówka.
Anglik - dżentelmen.
Angielka - kostka lodu z dziurka, lub szklaneczka do wódki.
Walijczyk - człowiek.
Walijka - pieszczotliwe określenie kija baseballowego.
Kanadyjczyk - człowiek.
Kanadyjka - rodzaj kajaka i kurtki
Filipińczyk - facet.
Filipinka - gazeta
Estończyk- człowiek
Estonka - internetowy pasożyt jedzący ziemniaki(e-stonka)
Szwed - człowiek.
Szwedka - kurtka
Hiszpan - człowiek.
Hiszpanka - grypa.
Amerykanin - człowiek.
Amerykanka - mebel.
Polak - człowiek.
Polka - rodzaj tańca.
Japończycy - mężczyźni.
Japonki - klapki.
Fin - człowiek.
Finka - nóż.
Ziemianin - człowiek.
Ziemianka - taka chatka.
Węgier - człowiek.
Węgierka - śliwka.
Graham - pisarz.
Grahamka - bułka.
Czesi - ludzie.
Czeszki - komunistyczne obuwie, które nosiło się na wuefie.
Bawarczyk - pan w ósmym miesiącu ciąży, spodziewający się beczki
piwa (płeć nieznana), koniecznie w spodenkach
na szelkach i kapeluszu z piórkiem - znaczy człowiek.
Bawarka - herbata z mleczkiem.
Rumun - chłop jak każdy inny.
Rumunka - tirówka.
Anglik - dżentelmen.
Angielka - kostka lodu z dziurka, lub szklaneczka do wódki.
Walijczyk - człowiek.
Walijka - pieszczotliwe określenie kija baseballowego.
Kanadyjczyk - człowiek.
Kanadyjka - rodzaj kajaka i kurtki
Filipińczyk - facet.
Filipinka - gazeta
Estończyk- człowiek
Estonka - internetowy pasożyt jedzący ziemniaki(e-stonka)
Szwed - człowiek.
Szwedka - kurtka
Hiszpan - człowiek.
Hiszpanka - grypa.
Amerykanin - człowiek.
Amerykanka - mebel.
Trochę o pewnej rodzinie.
Wczoraj wieczorem dyskutowaliśmy jak zwykle z żoną o tym i o tamtym...
Dochodząc do jakże delikatnego tematu eutanazji, o wyborze między życiem i śmiercią, powiedziałem:
- Nie pozwól mi żyć w takim stanie, bym był zależny od jakichkolwiek urządzeń i karmiony przez rurkę z jakiejś butelki.- Jeśli przyjdzie mi znaleźć się w takiej sytuacji, lepiej odłącz mnie od urządzeń ,które trzymają mnie przy życiu.
-A ona wstała, wyłączyła telewizor i komputer, a piwo wylała do
zlewu.
Dochodząc do jakże delikatnego tematu eutanazji, o wyborze między życiem i śmiercią, powiedziałem:
- Nie pozwól mi żyć w takim stanie, bym był zależny od jakichkolwiek urządzeń i karmiony przez rurkę z jakiejś butelki.- Jeśli przyjdzie mi znaleźć się w takiej sytuacji, lepiej odłącz mnie od urządzeń ,które trzymają mnie przy życiu.
-A ona wstała, wyłączyła telewizor i komputer, a piwo wylała do
zlewu.
Młody chłopiec pyta Mamę.
Młody chłopiec zapytał swą mamę. Dlaczego płaczesz?
> Ponieważ jestem kobietą, odpowiedziała mu.
Nie rozumiem, odpowiedział.
> Ona go przytuliła i rzekła:
i nigdy się nie dowiesz, ale nie martw się to normalne...
Później chłopiec spytał swojego Ojca,
Dlaczego Mama płacze bez powodu?
> Wszystkie kobiety płaczą bez powodu.
było to wszystko co mógł mu odpowiedzieć
Mały chłopiec urósł i stał się mężczyzną i wciąż nie wiedział dlaczego kobiety płaczą.
Nareszcie uklęknął złożył ręce i zapytał:
> Boże... Dlaczego kobiety płaczą (tak łatwo)?
A Bóg mu odpowiedział...
> Kiedy tworzyłem kobietę postanowiłem ją uczynić wyjątkową.
Stworzyłem jej ramiona na tyle silne by mogła dźwigać ciężar całego świata!
Dałem jej nadzwyczajną siłę, pozwalającą jej rodzić dzieci jak również znosić odrzucenie, spowodowane czasem przez jej własne dzieci!
Dałem jej stanowczość, która pozwala jej na opiekę nad rodziną i
przyjaciółmi.
Niestraszna jej choroba!
Stworzyłem ją wrażliwą, aby kochała wszystkie dzieci, nawet wtedy, gdy jej własne ją bardzo skrzywdzą!
Dałem jej siłę, aby opiekowała się swoim mężem mimo jego wad, Zrobiłem ją z żebra swego męża, tak, aby chroniła jego serce!
Dałem jej mądrość, aby wiedziała, że dobry mąż nigdy nie skrzywdzi swej żony. Czasem jednak testuje jej siłę i wytrwałość żony w wierze w niego.
Synu, na sam koniec
Dałem jej również łzę do wypłakania. Jest to jej jedyna słabość!
Jeśli kiedyś zobaczysz, że płacze, powiedz jej jak bardzo ją kochasz i jak wiele robi dla innych.
I jeśli nawet wciąż płacze, sprawiłeś, że poczuła się o wiele lepiej.
Ona jest wyjątkowa!!!
Kochaj mężczyznę, który nazywa cię "ładną", a nie uważa za "sexy".
Kochaj Tego, który oddzwania, gdy odłożysz słuchawkę.
Tego co nie śpi, aby zobaczyć cię śpiącą. Całuje twoje czoło.
Który chce pokazać ci cały świat nawet gdy nie jesteś przyszykowana.
Dla którego nie jest ważne czy stałaś się z biegiem lat grubsza czy
chudsza.
Który mówi: Co chciałabyś zjeść?- ja gotuję.
Tego, co przed swoimi przyjaciółmi chwyta twoją dłoń.
Czekaj na tego, który stale powtarza, ile dla niego znaczysz i jakim
jest szczęściarzem mając ciebie.
Tego, który swoim przyjaciołom przedstawia cie: To ona.
Kochaj tego, który kocha ciebie i prawdopodobnie będzie kochał cię zawsze.
> Ponieważ jestem kobietą, odpowiedziała mu.
Nie rozumiem, odpowiedział.
> Ona go przytuliła i rzekła:
i nigdy się nie dowiesz, ale nie martw się to normalne...
Później chłopiec spytał swojego Ojca,
Dlaczego Mama płacze bez powodu?
> Wszystkie kobiety płaczą bez powodu.
było to wszystko co mógł mu odpowiedzieć
Mały chłopiec urósł i stał się mężczyzną i wciąż nie wiedział dlaczego kobiety płaczą.
Nareszcie uklęknął złożył ręce i zapytał:
> Boże... Dlaczego kobiety płaczą (tak łatwo)?
A Bóg mu odpowiedział...
> Kiedy tworzyłem kobietę postanowiłem ją uczynić wyjątkową.
Stworzyłem jej ramiona na tyle silne by mogła dźwigać ciężar całego świata!
Dałem jej nadzwyczajną siłę, pozwalającą jej rodzić dzieci jak również znosić odrzucenie, spowodowane czasem przez jej własne dzieci!
Dałem jej stanowczość, która pozwala jej na opiekę nad rodziną i
przyjaciółmi.
Niestraszna jej choroba!
Stworzyłem ją wrażliwą, aby kochała wszystkie dzieci, nawet wtedy, gdy jej własne ją bardzo skrzywdzą!
Dałem jej siłę, aby opiekowała się swoim mężem mimo jego wad, Zrobiłem ją z żebra swego męża, tak, aby chroniła jego serce!
Dałem jej mądrość, aby wiedziała, że dobry mąż nigdy nie skrzywdzi swej żony. Czasem jednak testuje jej siłę i wytrwałość żony w wierze w niego.
Synu, na sam koniec
Dałem jej również łzę do wypłakania. Jest to jej jedyna słabość!
Jeśli kiedyś zobaczysz, że płacze, powiedz jej jak bardzo ją kochasz i jak wiele robi dla innych.
I jeśli nawet wciąż płacze, sprawiłeś, że poczuła się o wiele lepiej.
Ona jest wyjątkowa!!!
Kochaj mężczyznę, który nazywa cię "ładną", a nie uważa za "sexy".
Kochaj Tego, który oddzwania, gdy odłożysz słuchawkę.
Tego co nie śpi, aby zobaczyć cię śpiącą. Całuje twoje czoło.
Który chce pokazać ci cały świat nawet gdy nie jesteś przyszykowana.
Dla którego nie jest ważne czy stałaś się z biegiem lat grubsza czy
chudsza.
Który mówi: Co chciałabyś zjeść?- ja gotuję.
Tego, co przed swoimi przyjaciółmi chwyta twoją dłoń.
Czekaj na tego, który stale powtarza, ile dla niego znaczysz i jakim
jest szczęściarzem mając ciebie.
Tego, który swoim przyjaciołom przedstawia cie: To ona.
Kochaj tego, który kocha ciebie i prawdopodobnie będzie kochał cię zawsze.
Dziecko- drogocenny dar.
Witam wszystkich Rodziców i opiekunów.
Każdy z nas, był kiedyś dzieckiem. Dorastając zadajemy sobie trudne pytania:
Gdzie byłem, zanim się urodziłem?Czy miałem świadomość?
Dlaczego się urodziłem, jaki jest powód, że tu jestem?
Możemy zadawać sobie, jeszcze trudniejsze pytania.
Dlaczego Bóg pozwolił, że moje dziecko jest upośledzone?Co się dzieje, kiedy dziecko umiera?
Jak opiekować się dzieckiem, gdy nie starcza mi funduszy na jego utrzymanie?
Pytania, na które nie raz, przez wiele lat, nie możemy znaleźć odpowiedzi.
Borykanie się z dylematami dnia codziennego, jak postąpić, by moje dziecko było moim drogocennym darem, bym miała dla niego czas, który tak bezpowrotnie mija.
W tym momencie, uzmysławiamy sobie jak ważne jest okazywanie sobie jako rodzinie wzajemnej troski, wsparcia, w brutalnej bitwie dnia codziennego.
Niektórzy rodzice, odwlekają Owoc Miłości, dla przygotowania dobrego gruntu dla potomka.
Lecz gdy przyjdzie czas, że wasze dziecko narodzi się, dorośnie, będzie zadawać pytania, będzie oczekiwało odpowiedzi na które i my czekaliśmy.
Czy będziemy już znali te odpowiedzi ?...
Ja, dziękuję moim rodzicom za to, że w moim życiu położyli mocny fundament i udzielili prawdziwych odpowiedzi na moje pytania, które mogłam później sprawdzić.
Kiedyś, także zadawałam sobie podobne pytania:
Kiedy zaczęłam być sobą?
Odkąd tak naprawdę mam liczyć swoje urodziny?- kiedy zaczęłam istnieć?...
Zapewne dzień moich urodzin, nie był najlepszym. Wyślizgnąć się z ok.36 stopni ciepełka, przez ciasny tunel i złapać pierwszy kujące oddech- to nic przyjemnego. Lecz dla innych ludzi, było to bardzo miłe.
Ciocie, babcie , wujkowie, sąsiedzi, czekali aż dziewięć miesięcy na minie, spekulując na temat mojej urody i charakterku. Więc tak naprawdę, istniałam już niecałe czterdzieści tygodni wcześniej. Byłam zapakowanym prezentem, wokół którego rodziły się emocje. Na początku mojego istnienia, nikt o mnie nie wiedział. Moi rodzice nie byli już pierwszej młodości, a wcześniej nie mieli dzieci. Nie przypuszczali nawet, że po tylu latach dostali prezent, którego wg lekarzy nie powinni nigdy otrzymać. Był jednak ktoś, kto wiedział o mnie wszystko.Znał nawet moje imię, wiedział jak będę wyglądać i co będę lubiła robić, na co będę chorować. Miał cały plan mojego życia.
W dwudziestym pierwszym wieku, można powiedzieć, że to nic nadzwyczajnego. Medycyna w niedalekiej przyszłości określi nawet datę naszego zgonu. Czyżbyśmy stali się podobni do Boga? , Do Stwórcy, wyśmiewanego przez ateistów, że nie ma inteligentnego planu , a wszystko jest przypadkiem...
Byłam już człowiekiem gdy się urodziłam, Jestem człowiekiem gdy dorosłam i wg planu zamierzenia zostałam stworzona człowiekiem.
Dzieci często zadają proste pytania.
Czy naprawdę byłem wtedy człowiekiem, gdy nie było mnie widać?
Odpowiadamy po namyśle:
Cóż, i wtedy gdy jest się ledwo widocznym, i później, przez cały czas twoje bezpieczeństwo, miało takie samo znaczenie jak później, gdy się rozwijałeś i rosłeś po urodzeniu. Gdy rodzi się dziecko, nie zachowuje się tak jak będzie miało osiemnaście lat. A mimo to jest osobą, człowiekiem, ma własne upodobania, osobowość. Jesteśmy osobą, nawet wtedy gdy coś nie zadziałało, gdy formowało się nasze ciało. Dobrze jest pamiętać, że nas świat fizyczny nie jest doskonały. Niektóre problemy są bardziej widoczne niż inne. Co nie zmienia faktu, że jesteśmy ważni dla społeczeństwa, bo istniejemy i tak jak my wszyscy, mamy przed sobą cel dla uniwersalnego, bezgranicznego życia. Liczy się kim jesteśmy, a przede wszystkim to, że należymy do wielkiej rodziny.
Życie ma wiele zagadnień, wiele pytań. Nakręconych zostało wiele filmów o tej tematyce. Jednym z serii filmowych jest ,, Whatever Happened to the Human Race? Co się stało z ludzkością?. Filmy te mówią o wartości życia ludzkiego, o podstawie , na której ta wartość jest budowana, poruszają problem aborcji, starości...
Warto jest w gonitwie codzienności, przysiąść i poszukać odpowiedzi na pytania, które dadzą Ci pewność radosnego i świadomego kroczenia przez życie z uśmiechem., że mimo problemów dnia codziennego Jesteś darem dla tego Świata. I jest choć jedna osoba, która na pewno Cię kocha.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
