Popularne posty

czwartek, 10 marca 2011

...otrzymała 10 p. w skali Appgar

 Dzieci niepełnosprawne.  
Po prostu jest chora, jak to ujął tata.
Dlaczego?
Czy to moja wina?
polecam do przeczytania nieoryginalny urywek prawdziwej historii.
...otrzymała 10 p. w skali Appgar.W piątym miesiącu życia wystąpił pierwszy atak padaczkowy.Następne, w nieregularnych odstępach i o różnym nasileniu, prawdopodobnie doprowadziły do uszkodzenia mózgu.Ważne stała się walka nie tylko o jej życie i zdrowie, ale i o usprawnienie. Walka jest o społeczną akceptację i prawo do normalnego życia.Wierzę, że i dla niej jest miejsce na ziemi.Po co te notatki? aby zrozumieć... Nie jestem bohaterką wiary, ale próbuję zrozumieć, by jej pomóc, zrozumieć Boga, w którego pomimo doświadczeń głęboko wierzę- żeby wytrwać. Właśnie świadomość istnienia i kontroli naszego życia przez Boga, pełnego miłości i mądrości pozwala mi, nawet w najgorszych chwilach na godność, cierpliwość, nadzieję, a nawet radość. Przez pięć lat po siedem godzin dziennie ćwiczyłyśmy patterning, gdy zaczynam recytować wierszyki o zwierzakach, które lubi, pozwala nam ćwiczyć.. Obecnie tego typu placówka, będąca początkowo filią ang. instytutu The British Institute for Brain Injured Cildren ucząca opiekunów dziecka ćwiczeń, znajduje się w Toruniu i jest prowadona przez specjalistów polskich.Tinka robi postępy, wiemy że rozpoznaje kolory i potrafi wejść i zejść po schodach. Najbardziej jednak lubi jeździć autem i na koniku. Tinka gaworzy, wydając tylnojęzykowe i gardłowe dźwięki, pokazuje parę rzeczy, m.in. uderza dłonią ,, ja tu rządzę''Dziecko jest doskonałym barometrem uczuć i nastrojów domowników.Próbujemy rozwijać jej zmysły przez pływanie czy podsuwanie w ciągu dnia ostrych, słodkich, przyjemnych i nie przyjemnych zapachów jak olejki do ciast czy ocet. Dzisiaj był atak, zrobiłam sztuczne oddychanie, gdyż zsiniała, teraz leżymy przytulone,dotyka mnie zimnymi paluszkami,,,zadaję pytanie-Dlaczego ja? a dlaczego by nie ja?, przecież innych spotykają też różne nieszczęścia, chcę cieszyć się każdym podarowanym dniem, każdym osiągnięciem i uśmiechem Tini. Wierzę że Bóg rozumie i kocha, mimo że jego logika odmienna jest od naszej i nie zawsze dobrem jest to co otrzymujemy, ale wierzę w życie, w to, że jest sumą różnych przeżyć, a nasz stosunek do nich jest naszą przyszłością. Czasami zastanawiam się jaki tytuł dałabym tej książce,, w oczekiwaniu na cud' Tak, bo czyż nie wszystkie nasze wysiłki nie dążą do tego co niemożliwe? Ale co naprawdę jest cudem? Może to że człowiek potrafi znieść więcej niż by przypuszczał? że walczy, że żyje mimo to i trwa, a może, że z nadzieją oczekuje śmierci jako wyzwolenia?...Dzisiaj Tinka połknęła śmieszka, cały czas rozrabia śmieje się...jest po prostu kochanym i czule pielęgnowanym dziec-kiem. Dzieckiem pogodnym i pełnym miłości. Kiedyś myślałam że ona nigdy nie pozna Boga, lecz niektórzy są pewni że Tika żyjąca w swoim własnym świecie, wcale nie potrzebuje naszego, racjonalnego poznania, gdyż już żyje z Bogiem ,, twarzą w twarz''

Jeżeli masz chore dziecko , tak jak Tinka to przeczytaj całą książkę jest w niej dużo opisanych ciekawych pomysłów na życie z dzieckiem które jest tylko do kochania. Osobiście miałam w rodzinie dziecko chore mam też kilkoro przyjaciół z takim problemem, wiem że ta książka pomoże ci nabrać nadzieję i siłę. Dlatego umieściłam w opisie całą religijność, którą podaje się koniecznie w profilu. Czy teraz mnie rozumiecie co znaczy religia a wiara...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz