Niania & dziecko a mama
Popularne posty
-
Doskonale wiemy, że dzieci uwielbiają słuchać bajek. Nawet teraz, gdy przoduje niestety telewizor. Dzieci w wieku 2 lat, mogą zrozumieć pr...
-
Witam wszystkich Rodziców i opiekunów. Każdy z nas, był kiedyś dzieckiem. Dorastając zadajemy sobie trudne pytania: Gdzie byłem, zanim si...
-
Jak już wspomniałam, byłam długo oczekiwanym dzieckiem. Dużo osób z grona moich rodziców, cieszyło się z mojego nieprzewidzianego i niemoż...
-
Wczoraj wieczorem dyskutowaliśmy jak zwykle z żoną o tym i o tamtym... Dochodząc do jakże delikatnego tematu eutanazji, o wyborze między ży...
-
Zapaliłeś mnie, może sprawiam ci mym światłem trochę radości? Ja w każdym razie cieszę się, że płonę. Gdybym nie płonęła, leżałabym w karton...
-
Młody chłopiec zapytał swą mamę. Dlaczego płaczesz? > Ponieważ jestem kobietą, odpowiedziała mu. Nie rozumiem, odpowiedział. > Ona ...
-
Pamiętaj drogi Rodzicu, czas może bić na twoją zgubę. Masz dom,masz wóz, lokatę masz, ale czasu nie masz. Masz zawód, masz talent, masz ...
-
Wśród wszystkich smutków świata, Wśród wszystkich radości ziemi Jedna jest róża bez cierni I jedna jest słodycz bez jadu, Jeden jest...
-
Dzieci niepełnosprawne. Po prostu jest chora, jak to ujął tata. Dlaczego? Czy to moja wina? polecam do przeczytania nieoryginalny ury...
-
-Nadzieja to oczekiwanie na coś dobrego w przyszłości, co ma związek z teraźniejszością. Przecież jedna nadzieja, daje więcej siły niż dzies...
piątek, 11 marca 2011
czwartek, 10 marca 2011
Rozdawaj Miłość
Rozdawaj miłość
pełnymi rękoma!
Miłość jest jedynym skarbem,który mnoży się przez podział,
jest jedynym darem, który powiększa się przez rozdawanie,
jest jedynym przedsięwzięciem, w którym im więcej się wydaje, tym więcej się zyskuje:
podaruj ją,
podaruj ją,
wyrzuć,
rozrzuć na cztery wiatry,
opróżnij kieszenie,
potrząśnij koszem,
wylej z pucharu,
a jutro będziesz miał więcej niż dzisiaj.
...otrzymała 10 p. w skali Appgar
Dzieci niepełnosprawne.
Po prostu jest chora, jak to ujął tata.
Dlaczego?
Czy to moja wina?
polecam do przeczytania nieoryginalny urywek prawdziwej historii.
...otrzymała 10 p. w skali Appgar.W piątym miesiącu życia wystąpił pierwszy atak padaczkowy.Następne, w nieregularnych odstępach i o różnym nasileniu, prawdopodobnie doprowadziły do uszkodzenia mózgu.Ważne stała się walka nie tylko o jej życie i zdrowie, ale i o usprawnienie. Walka jest o społeczną akceptację i prawo do normalnego życia.Wierzę, że i dla niej jest miejsce na ziemi.Po co te notatki? aby zrozumieć... Nie jestem bohaterką wiary, ale próbuję zrozumieć, by jej pomóc, zrozumieć Boga, w którego pomimo doświadczeń głęboko wierzę- żeby wytrwać. Właśnie świadomość istnienia i kontroli naszego życia przez Boga, pełnego miłości i mądrości pozwala mi, nawet w najgorszych chwilach na godność, cierpliwość, nadzieję, a nawet radość. Przez pięć lat po siedem godzin dziennie ćwiczyłyśmy patterning, gdy zaczynam recytować wierszyki o zwierzakach, które lubi, pozwala nam ćwiczyć.. Obecnie tego typu placówka, będąca początkowo filią ang. instytutu The British Institute for Brain Injured Cildren ucząca opiekunów dziecka ćwiczeń, znajduje się w Toruniu i jest prowadona przez specjalistów polskich.Tinka robi postępy, wiemy że rozpoznaje kolory i potrafi wejść i zejść po schodach. Najbardziej jednak lubi jeździć autem i na koniku. Tinka gaworzy, wydając tylnojęzykowe i gardłowe dźwięki, pokazuje parę rzeczy, m.in. uderza dłonią ,, ja tu rządzę''Dziecko jest doskonałym barometrem uczuć i nastrojów domowników.Próbujemy rozwijać jej zmysły przez pływanie czy podsuwanie w ciągu dnia ostrych, słodkich, przyjemnych i nie przyjemnych zapachów jak olejki do ciast czy ocet. Dzisiaj był atak, zrobiłam sztuczne oddychanie, gdyż zsiniała, teraz leżymy przytulone,dotyka mnie zimnymi paluszkami,,,zadaję pytanie-Dlaczego ja? a dlaczego by nie ja?, przecież innych spotykają też różne nieszczęścia, chcę cieszyć się każdym podarowanym dniem, każdym osiągnięciem i uśmiechem Tini. Wierzę że Bóg rozumie i kocha, mimo że jego logika odmienna jest od naszej i nie zawsze dobrem jest to co otrzymujemy, ale wierzę w życie, w to, że jest sumą różnych przeżyć, a nasz stosunek do nich jest naszą przyszłością. Czasami zastanawiam się jaki tytuł dałabym tej książce,, w oczekiwaniu na cud' Tak, bo czyż nie wszystkie nasze wysiłki nie dążą do tego co niemożliwe? Ale co naprawdę jest cudem? Może to że człowiek potrafi znieść więcej niż by przypuszczał? że walczy, że żyje mimo to i trwa, a może, że z nadzieją oczekuje śmierci jako wyzwolenia?...Dzisiaj Tinka połknęła śmieszka, cały czas rozrabia śmieje się...jest po prostu kochanym i czule pielęgnowanym dziec-kiem. Dzieckiem pogodnym i pełnym miłości. Kiedyś myślałam że ona nigdy nie pozna Boga, lecz niektórzy są pewni że Tika żyjąca w swoim własnym świecie, wcale nie potrzebuje naszego, racjonalnego poznania, gdyż już żyje z Bogiem ,, twarzą w twarz''
Jeżeli masz chore dziecko , tak jak Tinka to przeczytaj całą książkę jest w niej dużo opisanych ciekawych pomysłów na życie z dzieckiem które jest tylko do kochania. Osobiście miałam w rodzinie dziecko chore mam też kilkoro przyjaciół z takim problemem, wiem że ta książka pomoże ci nabrać nadzieję i siłę. Dlatego umieściłam w opisie całą religijność, którą podaje się koniecznie w profilu. Czy teraz mnie rozumiecie co znaczy religia a wiara...
Po prostu jest chora, jak to ujął tata.
Dlaczego?
Czy to moja wina?
polecam do przeczytania nieoryginalny urywek prawdziwej historii.
...otrzymała 10 p. w skali Appgar.W piątym miesiącu życia wystąpił pierwszy atak padaczkowy.Następne, w nieregularnych odstępach i o różnym nasileniu, prawdopodobnie doprowadziły do uszkodzenia mózgu.Ważne stała się walka nie tylko o jej życie i zdrowie, ale i o usprawnienie. Walka jest o społeczną akceptację i prawo do normalnego życia.Wierzę, że i dla niej jest miejsce na ziemi.Po co te notatki? aby zrozumieć... Nie jestem bohaterką wiary, ale próbuję zrozumieć, by jej pomóc, zrozumieć Boga, w którego pomimo doświadczeń głęboko wierzę- żeby wytrwać. Właśnie świadomość istnienia i kontroli naszego życia przez Boga, pełnego miłości i mądrości pozwala mi, nawet w najgorszych chwilach na godność, cierpliwość, nadzieję, a nawet radość. Przez pięć lat po siedem godzin dziennie ćwiczyłyśmy patterning, gdy zaczynam recytować wierszyki o zwierzakach, które lubi, pozwala nam ćwiczyć.. Obecnie tego typu placówka, będąca początkowo filią ang. instytutu The British Institute for Brain Injured Cildren ucząca opiekunów dziecka ćwiczeń, znajduje się w Toruniu i jest prowadona przez specjalistów polskich.Tinka robi postępy, wiemy że rozpoznaje kolory i potrafi wejść i zejść po schodach. Najbardziej jednak lubi jeździć autem i na koniku. Tinka gaworzy, wydając tylnojęzykowe i gardłowe dźwięki, pokazuje parę rzeczy, m.in. uderza dłonią ,, ja tu rządzę''Dziecko jest doskonałym barometrem uczuć i nastrojów domowników.Próbujemy rozwijać jej zmysły przez pływanie czy podsuwanie w ciągu dnia ostrych, słodkich, przyjemnych i nie przyjemnych zapachów jak olejki do ciast czy ocet. Dzisiaj był atak, zrobiłam sztuczne oddychanie, gdyż zsiniała, teraz leżymy przytulone,dotyka mnie zimnymi paluszkami,,,zadaję pytanie-Dlaczego ja? a dlaczego by nie ja?, przecież innych spotykają też różne nieszczęścia, chcę cieszyć się każdym podarowanym dniem, każdym osiągnięciem i uśmiechem Tini. Wierzę że Bóg rozumie i kocha, mimo że jego logika odmienna jest od naszej i nie zawsze dobrem jest to co otrzymujemy, ale wierzę w życie, w to, że jest sumą różnych przeżyć, a nasz stosunek do nich jest naszą przyszłością. Czasami zastanawiam się jaki tytuł dałabym tej książce,, w oczekiwaniu na cud' Tak, bo czyż nie wszystkie nasze wysiłki nie dążą do tego co niemożliwe? Ale co naprawdę jest cudem? Może to że człowiek potrafi znieść więcej niż by przypuszczał? że walczy, że żyje mimo to i trwa, a może, że z nadzieją oczekuje śmierci jako wyzwolenia?...Dzisiaj Tinka połknęła śmieszka, cały czas rozrabia śmieje się...jest po prostu kochanym i czule pielęgnowanym dziec-kiem. Dzieckiem pogodnym i pełnym miłości. Kiedyś myślałam że ona nigdy nie pozna Boga, lecz niektórzy są pewni że Tika żyjąca w swoim własnym świecie, wcale nie potrzebuje naszego, racjonalnego poznania, gdyż już żyje z Bogiem ,, twarzą w twarz''
Jeżeli masz chore dziecko , tak jak Tinka to przeczytaj całą książkę jest w niej dużo opisanych ciekawych pomysłów na życie z dzieckiem które jest tylko do kochania. Osobiście miałam w rodzinie dziecko chore mam też kilkoro przyjaciół z takim problemem, wiem że ta książka pomoże ci nabrać nadzieję i siłę. Dlatego umieściłam w opisie całą religijność, którą podaje się koniecznie w profilu. Czy teraz mnie rozumiecie co znaczy religia a wiara...
Kobieto- Jesteś dziełem sztuki
Dzieło sztuki
Anioł: Ona jest mniejsza i delikatniejsza od mężczyzny.
Bóg: Tak, lecz wyposażyłem jej istotę w nieprzejednaną siłę.
Anioł; I jest subtelniejsza, Jej ciało, jej włosy...
Bóg: Och, jej subtelność jest fascynująca.
Anioł: Jakże giętkie jest jej ciało!
Bóg:A to są jej...wypukłości. One podkreślają jej giętkość.
Anioł: A jakie jest opływowe- jakże inne od mężyny!
Bog: Oboje są zaprojektowani inaczej, tak jednak, by pasowali do siebie, by tworzyli jedność.
Anioł: Czy ona czuje?
Bóg: O,tak! Ona czuje głębiej: radość, miłość,smutek...i wyborną przyjemność.
Anioł: Przyjemność?
Bóg: Tak, czeka ją przyjemność. Ukryta jest głęboko, pod miękkimi jej fałdami. Cała jej delikatna skóra jest czuła na dotyk.
Anioł: Panie, włożyłeś w to stworzenie samego siebie. Ona jest prawdziwym DZIEŁEM SZTUKI!
Bóg: Tak, lecz jest również PREZENTEM. Zapakowałem ją w ciało, by zachować ją do dnia Wesela, kiedy mężczyzna dla niej przeznaczony będzie mógł ją odpakować.
Anioł: Do dnia Wesela?
Bóg: Tak, do dnia Zaślubin.
Anioł: Jak długo musi czekać, by ją ODPAKOWANO?
Bóg: Czasami bardzo długo.
Anioł: To chyba ciężko tak czekać.
Tak...Bardzo ciężko. Lecz warto czekać na akt odpakowania.
Kiedy to nastąpi, mężczyzna i kobieta doznają rozkoszy miłości
- przepełnionej intymną jednością, szczególnym poznaniem,wyborną przyjemnością,
ŚWIĘTYM ZDUMIENIEM. Tę miłość DAŁEM im w PREZENCIE.
Jestem samotna, chcę chwycić sie nadzei.
-Nadzieja to oczekiwanie na coś dobrego w przyszłości, co ma związek z teraźniejszością. Przecież jedna nadzieja, daje więcej siły niż dziesięć wspomnień.
-Przeciwieństwem mojej nadziei jest rozpacz, której towarzyszy bezsilność, brak szansy na zmianę sytuacji. Muszę odnaleźć nadzieję i nieważne, że niektórzy nazwą mnię głupcem. Teraz już wiem, że rozpacz jest początkiem mojej nadziei.
-Myślę, że nie jestem w stanie zrobić nic i nikt nie jest mi w stanie pomóc. Przecież nie ma nadziei bez miłości.
-Moja nadzieja bierze się jednak z ufności, przekonania że ktoś się o mnie troszczy.
- Nadzieja, to mój optymizm. Bez niej straciłabym energię do życia. Nadzieja często przychodzi do człowieka wraz z drugim człowiekiem. Nadzieja jest przecież snem na jawie.
- wygoda, święty spokój, pieniądze, sex, bezpieczeństwo, dobra materialne nie wystarczają, jeżeli nie ma siły napędowej w nadziei.Nawet ty, mając pozornie wszystko, tracisz nadzieję, powód do pełnego szczęścia.
- ja, gdybym nie miała nadziei , nie miałabym celu i sensu życia. Nadzieja to moja perspektywa jak żyć pełnią w jak najlepszej jakości tego krótkiego czasu dla nas, ciesząc się w pełni z zakochania w każdej chwili.
- Bóg to nadzieja, gdy Go mam, mogę dokonać wyboru. Nadzieja upewnia mnie, że dokonuję właściwych decyzji, mam wybór i nie jestem bezbronna. Gdy zawodzą ludzie, załamują się nasze plany, wtedy ma dojrzewać w nas nadzieja- pokładając wszystko w Nim. W Nim szukać sensu naszego cierpienia, niepowodzenia, rozstania.
- Moja nadzieja ma skrzydła, przysiada w mojej duszy i śpiewa dla mnie pieśń bez słów, która nigdy nie ustaje, a jej najsłabsze dźwięki słychać nawet podczas wichury mojego życia.
,,..nawet jeżeli nauczę tylko ciebie nadziei, nie żyłam nadaremnie"
-Przeciwieństwem mojej nadziei jest rozpacz, której towarzyszy bezsilność, brak szansy na zmianę sytuacji. Muszę odnaleźć nadzieję i nieważne, że niektórzy nazwą mnię głupcem. Teraz już wiem, że rozpacz jest początkiem mojej nadziei.
-Myślę, że nie jestem w stanie zrobić nic i nikt nie jest mi w stanie pomóc. Przecież nie ma nadziei bez miłości.
-Moja nadzieja bierze się jednak z ufności, przekonania że ktoś się o mnie troszczy.
- Nadzieja, to mój optymizm. Bez niej straciłabym energię do życia. Nadzieja często przychodzi do człowieka wraz z drugim człowiekiem. Nadzieja jest przecież snem na jawie.
- wygoda, święty spokój, pieniądze, sex, bezpieczeństwo, dobra materialne nie wystarczają, jeżeli nie ma siły napędowej w nadziei.Nawet ty, mając pozornie wszystko, tracisz nadzieję, powód do pełnego szczęścia.
- ja, gdybym nie miała nadziei , nie miałabym celu i sensu życia. Nadzieja to moja perspektywa jak żyć pełnią w jak najlepszej jakości tego krótkiego czasu dla nas, ciesząc się w pełni z zakochania w każdej chwili.
- Bóg to nadzieja, gdy Go mam, mogę dokonać wyboru. Nadzieja upewnia mnie, że dokonuję właściwych decyzji, mam wybór i nie jestem bezbronna. Gdy zawodzą ludzie, załamują się nasze plany, wtedy ma dojrzewać w nas nadzieja- pokładając wszystko w Nim. W Nim szukać sensu naszego cierpienia, niepowodzenia, rozstania.
- Moja nadzieja ma skrzydła, przysiada w mojej duszy i śpiewa dla mnie pieśń bez słów, która nigdy nie ustaje, a jej najsłabsze dźwięki słychać nawet podczas wichury mojego życia.
,,..nawet jeżeli nauczę tylko ciebie nadziei, nie żyłam nadaremnie"
Czy potrafię ich kochać i nie ranić?
Chcę wam kolorystycznie przedstawić moich prawdziwych przyjaciół. Czy potrafię ich kochać i nie ranić? Przytoczę tu pewną historię o dziewczynce i gwoździach. Była sobie kiedyś dziewczynka o paskudnym charakterze. Jej ojciec dał jej trochę gwoździ i powiedział, by je wbijała w płot ich ogrodu za każdym razem, gdy straci cierpliwość lub będzie chciała kogoś obrazić.Pierwszego dnia dziewczynka wbiła 37 gwoździ. W następnych tygo-dniach nauczyła się kontrolować siebie i liczba gwoździ wbijanych w płot zmniejszała się z dnia na dzień. W końcu doszła do wniosku, że łatwiej jest kontrolować siebie, niż wbijać gwoździe. Wreszcie nadszedł dzień, kiedy nie wbiła żadnego gwoździa. Powiedziała o tym ojcu. A ojciec jej powiedział, by teraz wyjęła jednego gwoździa za każdym razem, gdy nie straci cierpliwości. Mijały dni, aż w końcu dziewczynka mogła przyjść do ojca i powiedzieć, że wyjęła już wszystkie gwoździe. Poszli razem, by to zobaczyć i ojciec powiedział: Córko,zachowałaś się dobrze, ale spójrz na te dziury. Ten płot nigdy już nie będzie taki, jak na początku. Kiedy kogoś obrażasz i mówisz mu coś złego, zostawiasz w nim rany, takie jak tutaj. Możesz komuś wbić nóż w plecy i później go wyjąć, ale zawsze pozostanie rana. Mało ważne jest, jak często będziesz kogoś przepraszała, rana pozostanie. Zranienie słowne robi tyle samo szkód, co zranienie fizyczne. Przyjaciele zaś są rzadkim darem, rozśmieszają cię i podnoszą na duchu. Są gotowi Cie wysłuchać, kiedy tylo potrzebujesz i otwierają przed Tobą serce. Pokaż, jak bardzo ich kochasz
Adopcja na odległość.
Wśród wszystkich smutków świata,
Wśród wszystkich radości ziemi
Jedna jest róża bez cierni
I jedna jest słodycz bez jadu,
Jeden jest owoc radości,
Najcudowniejsza pomiędzy cudnymi...
Jeden jest uśmiech bez cienia
I jedna jest słodycz bez jadu,
Jeden jest owoc radości
Z ziemskiego rajskiego sadu...
Jedno jest słońce w wśród mroków,
Co na nas czyhają zdradziecko...
Ten uśmiech, ten cud, to słońce
Ta radość, ta słodycz - to dziecko!
Projekt ,, Moje dziecko z Ugandy"
Zachhęcam do projektu dziecka lub dzieci z Domu Dziecka ,, Home Again" w wiosce Kaihura w Ugandzie jako adopcji materialno- emocjonalnej. Dzieci pod opieką organizacji ,, Bringing To The Family". W projekcie ,, Moje Dziecko z Ugandy" bierzesz pod opiekę materialną dziecko, decydując się na regularne miesięczne finansowanie wsparcia i kontakt z wybranym dzieckiem (korespondencja w języku angielskim). Obecnie dzieci mają bardzo złe wyżywienie, jedząc codziennie przez okrągły rok posho (gotowana mąka kukurydziana), fasolę i kapustę. Rzadko jedzą mięso (raz w miesiącu), niezmiernie rzadko chleb z margaryną (to było ich życzenie świąteczne), prawie nigdy słodyczy. Nie mają butów, ani więcej niż 3 zmiany odzieży. Nie mają rodziny i nikogo, kto by się zatroszczyło ich przyszłość. Miesięczny koszt wyżywienia i ubrania dziecka, to ok 125 zł. Trzymiesięczne czesne za szkołę podstawową to ok 200 zł a szkołę średnią 300 zł. W przyszłości, za kilka lat, niektóre z tych dzieci chciałyby studiować lub skończyć kursy zawodowe. Bez pomocy z zewnątrz nie zralizują swoich marzeń. 200ZŁ. MIESIĘCZNIE MOŻE BYĆ WSPARCIEM DLA TWOJEGO DZIECKA W UGANDZIE. Nie musisz samemu pokrywać ten koszt, możesz zaadoptować dziecko wraz z rodziną, bądź znajomymi. Może to być uczniowie ze szkoły, lub grupa studentów - mągą to być ludzie z hi5. Włącz sięw budowanie jaśniejszej i pełnej nadzei przyszłości tych sierot. Istnieje oczywiście możliwość czasowego wsparcia wybranego dziecka. Pragnę dodać, że pieniądze trafiąbezpośrednio do organizacji ,, Bringing Hope" i w całości będą przeznaczone na potrzeby Twojego dziecka. Osobą odpowiedzialną za projekt w Polsce ,,moje dziecko z Ugandy" jest Honorata Lawrynowicz - członek Wielkopolskiego Stowarzyszenia Edukacyjnego, które patronuje temu projektowi.
Wśród wszystkich radości ziemi
Jedna jest róża bez cierni
I jedna jest słodycz bez jadu,
Jeden jest owoc radości,
Najcudowniejsza pomiędzy cudnymi...
Jeden jest uśmiech bez cienia
I jedna jest słodycz bez jadu,
Jeden jest owoc radości
Z ziemskiego rajskiego sadu...
Jedno jest słońce w wśród mroków,
Co na nas czyhają zdradziecko...
Ten uśmiech, ten cud, to słońce
Ta radość, ta słodycz - to dziecko!
Projekt ,, Moje dziecko z Ugandy"
Zachhęcam do projektu dziecka lub dzieci z Domu Dziecka ,, Home Again" w wiosce Kaihura w Ugandzie jako adopcji materialno- emocjonalnej. Dzieci pod opieką organizacji ,, Bringing To The Family". W projekcie ,, Moje Dziecko z Ugandy" bierzesz pod opiekę materialną dziecko, decydując się na regularne miesięczne finansowanie wsparcia i kontakt z wybranym dzieckiem (korespondencja w języku angielskim). Obecnie dzieci mają bardzo złe wyżywienie, jedząc codziennie przez okrągły rok posho (gotowana mąka kukurydziana), fasolę i kapustę. Rzadko jedzą mięso (raz w miesiącu), niezmiernie rzadko chleb z margaryną (to było ich życzenie świąteczne), prawie nigdy słodyczy. Nie mają butów, ani więcej niż 3 zmiany odzieży. Nie mają rodziny i nikogo, kto by się zatroszczyło ich przyszłość. Miesięczny koszt wyżywienia i ubrania dziecka, to ok 125 zł. Trzymiesięczne czesne za szkołę podstawową to ok 200 zł a szkołę średnią 300 zł. W przyszłości, za kilka lat, niektóre z tych dzieci chciałyby studiować lub skończyć kursy zawodowe. Bez pomocy z zewnątrz nie zralizują swoich marzeń. 200ZŁ. MIESIĘCZNIE MOŻE BYĆ WSPARCIEM DLA TWOJEGO DZIECKA W UGANDZIE. Nie musisz samemu pokrywać ten koszt, możesz zaadoptować dziecko wraz z rodziną, bądź znajomymi. Może to być uczniowie ze szkoły, lub grupa studentów - mągą to być ludzie z hi5. Włącz sięw budowanie jaśniejszej i pełnej nadzei przyszłości tych sierot. Istnieje oczywiście możliwość czasowego wsparcia wybranego dziecka. Pragnę dodać, że pieniądze trafiąbezpośrednio do organizacji ,, Bringing Hope" i w całości będą przeznaczone na potrzeby Twojego dziecka. Osobą odpowiedzialną za projekt w Polsce ,,moje dziecko z Ugandy" jest Honorata Lawrynowicz - członek Wielkopolskiego Stowarzyszenia Edukacyjnego, które patronuje temu projektowi.
Subskrybuj:
Posty (Atom)